Strony

czwartek, 2 kwietnia 2026

Święta WIELKANOCNE.

 





Wielkanoc to moment, 
w którym nawet najtrudniejsze 
arkusze maturalne i sprawdziany 
schodzą na dalszy plan. 

Z tej okazji życzymy wszystkim:

​Gronu Pedagogicznemu: 
Anielskiej cierpliwości, 
samych ambitnych wychowanków 
i zasłużonego relaksu, 
który pozwoli naładować baterie 
przed końcówką roku szkolnego.

​Uczniom: 
„Świętego spokoju” od nauki, 
suto zastawionego stołu 
(bez myślenia o kaloriach!) 
i mokrego Dyngusa, 
który zmyje stres 
przed nadchodzącymi egzaminami.

​Niech te święta w naszym pięknym Toruniu 
będą pełne słońca, 
spacerów nad Wisłą i czasu spędzonego 
z tymi, 
którzy są dla nas najważniejsi.












piątek, 20 marca 2026

Międzynarodowy Dzień Szczęścia.





20 marca

co roku na całym świecie 
obchodzony jest 

Międzynarodowy Dzień Szczęścia 

(ang. International Day of Happiness) 

– święto ustanowione przez 
Zgromadzenie Ogólne ONZ, 
rezolucją A/RES/66/281 
z dnia 28 czerwca 2012 roku.




***

 







niedziela, 8 marca 2026

Dzień Kobiet.

 



Składamy serdeczne życzenia 
wszystkim Paniom. 

Życzymy niesłabnącej satysfakcji 
z podejmowanych wyzwań, 
wielu sukcesów zawodowych 
oraz harmonii między 
życiem prywatnym, a pracą. 

Niech otacza Was życzliwość i szacunek, 
na który w pełni zasługujecie.









Jacob Collier.












piątek, 20 lutego 2026

Święto Patrona Szkoły.

 




11:00 
Msza Święta w Kościele Chrystusa Króla.


12:00 
Uroczyste złożenie kwiatów 
oraz zapalenie znicza 
pod Pomnikiem Sybiraka.

Następnie Uroczystości w sali gimnastycznej.






***




















zdjęcia: Marta Pater Buczkowska



***














Szanowni Państwo!
Proszę na chwilę odłożyć na bok dzisiejszy pośpiech i pozwolić się zaprosić w podróż do epoki, w której czas płynął w rytmie szampańskiego foxtrota nad brzegiem Wisły. Przenieśmy się na tętniące życiem ulice przedwojennego Torunia – naszego „Nadwiślańskiego Grodu”, gdzie historia spotykała się z nowoczesnością w blasku kawiarnianych żyrandoli.
Wyobraźcie sobie Państwo ten szyk! Jest pogodny wieczór, pod elegancki Hotel Trzy Korony podjeżdżają lśniące limuzyny, a z oddali, od strony Dworu Artusa, dobiega dźwięk orkiestry grającej najmodniejsze szlagiery. To był czas niezwykły – czas, gdy toruńska uprzejmość była wizytówką miasta, a każda przechadzka Bulwarem Filadelfijskim miała w sobie coś z wielkiego świata.
Panowie, w nienagannie skrojonych garniturach z najlepszych toruńskich pracowni, ćwiczyli szarmanckie ukłony, poprawiając lśniące cylindry.
Damy, spowite w lisy i jedwabie, degustowały słynne toruńskie pierniki w kawiarni u „Pomiana”, potrafiąc jednym spojrzeniem spod ronda kapelusza zawrócić w głowie niejednemu oficerowi z tutejszego garnizonu.
W tamtejszych teatrach i salach balowych narodziły się wspomnienia, które nie znają starości. To w nich zaklęta jest radość odzyskanej wolności, duma z bycia stolicą Pomorza i ten niepowtarzalny, gotycki czar, o którym marzymy do dziś.

Drodzy Państwo, odkurzamy stare płyty gramofonowe! Za chwilę ożyją wspomnienia o „szczęściu, które raz się uśmiecha” i o tym, że „miłość Ci wszystko wybaczy”. Przed nami czas pełen słońca, humoru i najszczerszego sentymentu. Niech te dźwięki porwą Państwa do tańca, dokładnie tak, jak porywały toruńską publiczność w złotej erze międzywojnia.
Orkiestra gotowa? Światła? Zatem... Niech znów powrócą te chwile jak za dawnych lat!


1.Umówiłem się z nią na dziewiątą Michał
„Zanim na dobre damy się porwać wspomnieniom, musimy zadbać o punktualność! Bo w tamtych czasach, gdy zegarek w kamizelce wybijał odpowiednią godzinę, serce biło mocniej. Każda latarnia na Marszałkowskiej zdawała się mrugać porozumiewawczo do dżentelmena, który z bukietem kwiatów odliczał minuty. Czy ona przyjdzie? Czy zdąży? Panie i Panowie, przed nami hymn wszystkich zakochanych optymistów!”

2. Miłość ci wszystko wybaczy _Zosia
(Zmiana nastroju na głęboki liryzm i wzruszenie)
„Ale romans to nie tylko radosne gwizdanie pod oknem. To także te chwile, gdy w blasku świec wyznaje się prawdy najtrudniejsze. Przenosimy się teraz w sferę wielkich uczuć i kobiecej natury, która potrafi kochać bez granic i bez pytań. Przed Państwem utwór, który stał się legendą dzięki nieśmiertelnej Hance Ordonównie – najpiękniejsza definicja przebaczenia.”

„Miłość ci wszystko wybaczy...” – jakże pięknie i beztrosko brzmiały te słowa w toruńskich teatrach i eleganckich kawiarniach przy Rynku Staromiejskim. Gdy słuchamy tych piosenek, oczami wyobraźni widzimy damy spacerujące dumnie wzdłuż gotyckich kamienic i dżentelmenów w lśniących cylindrach, którzy zdejmują je w pełnym szacunku ukłonie pod pomnikiem Kopernika. To był świat pełen blasku, w którym największym zmartwieniem wydawał się być niefortunny afekt lub spóźnienie na premierowy spektakl w Teatrze Ziemi Pomorskiej.
Ale dla patronów naszej szkoły – Zesłańców Sybiru – te melodie stały się czymś znacznie ważniejszym niż tylko rozrywką. Stały się najcenniejszym bagażem, jedynym, którego nie mogli odebrać im strażnicy.
W mroźne, syberyjskie noce, tysiące kilometrów od ojczyzny, kiedy lodowaty wiatr uderzał o ściany baraków, nasi rodacy nie wspominali polityki czy wielkich bitew. Wspominali właśnie to: zapach świeżych pierników unoszący się nad toruńską Starówką, bicie dzwonu Tuba Dei i dźwięki płynące z domowych gramofonów. Te piosenki były jak niewidzialna nić, która łączyła ich z domem, którego im tak boleśnie zabrakło.
Warto jednak wspomnieć, że jedno miasto zajmowało w ich sercach miejsce szczególne. Miasto, które było symbolem radości, humoru i niezłomności. Miasto, w którym narodził się specyficzny „bałak” i gdzie nawet bieda wydawała się mniej straszna, bo była... „lwowska”.
Lwów. To tam, na krętych uliczkach, wśród dźwięków katarynek, narodziła się piosenka, która stała się hymnem optymizmu. Bo choć życie rzucało naszych patronów w najdalsze i najzimniejsze zakątki świata, oni w głębi duszy wciąż wędrowali po lwowskim rynku. Wierzyli, że dopóki w pamięci mają te dźwięki, nikt nie odbierze im ich tożsamości.
Przenieśmy się więc teraz tam, gdzie słońce świeci jakby jaśniej, a ludzie uśmiechają się do siebie częściej. Posłuchajcie piosenki o mieście, za którym nasi patroni tęsknili najbardziej na świecie. Bo przecież... nigdzie nie będzie nam tak dobrze, jak tam!

3. Tylko we Lwowie Michał
(Przełamanie nostalgii uśmiechem i nutą sentymentalnej podróży)
„A zatem……Zostawmy na chwilę toruńskie salony, by na skrzydłach melodii polecieć nieco dalej na wschód. Tam, gdzie batiarzy mieli najszersze uśmiechy, a język polski brzmiał najsłodszym śpiewem. Bo choć świat jest wielki i piękny, to przecież każdy wie, że nigdzie słońce nie świeci tak, jak nad Wysokim Zamkiem. Bo gdzie nam będzie tak dobrze, jak tam?”

4. Już taki jestem zimny drań - Michał
(Wielki finał z humorem i 'pazurem')
Na koniec porzucamy melancholię i nienaganne maniery! Czas na postać, bez której przedwojenne kino i toruńskie wieczory rewiowe nie miałyby swojego blasku. Scenę przejmuje czarujący łobuz, który z rozbrajającym uśmiechem przyznaje się do wszystkich swoich grzeszków.
A towarzyszyć mu będzie instrument, który jest duszą tamtych lat – akordeon. To jego dźwięki, raz skoczne, raz rzewne, niosły się niegdyś echem po brukowanych uliczkach Torunia, od Chełmińskiej aż po Mostową.
Proszę Państwa, przed nami portret mężczyzny, któremu nie sposób się oprzeć, choć on sam twierdzi, że serce ma z lodu. Przy akompaniamencie wirujących miechów akordeonu, oto on – absolutny król parkietu i ekranu!
Zatem... Niech znów powrócą te chwile jak za dawnych lat!”

Narrator
„Szanowni Państwo, nasz muzyczny wehikuł czasu powoli zwalnia. –
Uśmiechaliśmy się do piosenek, które wydawały się nieśmiertelne, i do świata, który wierzył, że każda historia kończy się radosnym happy endem.
Lato 1939 roku było wyjątkowo piękne i słoneczne, ale w kawiarnianym gwarze coraz częściej słychać było szept niepokoju. Choć prasa zapewniała, że 'wojny nie będzie', a w radiu wciąż płynęły radosne nuty, w powietrzu czuć było już ciszę przed burzą.


„Miłość ci wszystko wybaczy...” – jakże pięknie i beztrosko brzmiały te słowa w toruńskich teatrach i eleganckich kawiarniach przy Rynku Staromiejskim. Gdy słuchamy tych piosenek, oczami wyobraźni widzimy damy spacerujące dumnie wzdłuż gotyckich kamienic i dżentelmenów w lśniących cylindrach, którzy zdejmują je w pełnym szacunku ukłonie pod pomnikiem Kopernika. To był świat pełen blasku, w którym największym zmartwieniem wydawał się być niefortunny afekt lub spóźnienie na premierowy spektakl w Teatrze Ziemi Pomorskiej.
Ale dla patronów naszej szkoły – Zesłańców Sybiru – te melodie stały się czymś znacznie ważniejszym niż tylko rozrywką. Stały się najcenniejszym bagażem, jedynym, którego nie mogli odebrać im strażnicy.
W mroźne, syberyjskie noce, tysiące kilometrów od ojczyzny, kiedy lodowaty wiatr uderzał o ściany baraków, nasi rodacy nie wspominali polityki czy wielkich bitew. Wspominali właśnie to: zapach świeżych pierników unoszący się nad toruńską Starówką, bicie dzwonu Tuba Dei i dźwięki płynące z domowych gramofonów. Te piosenki były jak niewidzialna nić, która łączyła ich z domem, którego im tak boleśnie zabrakło.
Warto jednak wspomnieć, że jedno miasto zajmowało w ich sercach miejsce szczególne. Miasto, które było symbolem radości, humoru i niezłomności. Miasto, w którym narodził się specyficzny „bałak” i gdzie nawet bieda wydawała się mniej straszna, bo była... „lwowska”.
Lwów. To tam, na krętych uliczkach, wśród dźwięków katarynek, narodziła się piosenka, która stała się hymnem optymizmu. Bo choć życie rzucało naszych patronów w najdalsze i najzimniejsze zakątki świata, oni w głębi duszy wciąż wędrowali po lwowskim rynku. Wierzyli, że dopóki w pamięci mają te dźwięki, nikt nie odbierze im ich tożsamości.
Przenieśmy się więc teraz tam, gdzie słońce świeci jakby jaśniej, a ludzie uśmiechają się do siebie częściej. Posłuchajcie piosenki o mieście, za którym nasi patroni tęsknili najbardziej na świecie. Bo przecież... nigdzie nie będzie nam tak dobrze, jak tam!


„Dobry wieczór Państwu... A może raczej: Moje uszanowanie!
Czy czują Państwo ten zapach? Nie, to nie tylko kawa. To ten jedyny w swoim rodzaju aromat, który unosi się nad Wisłą tylko tutaj. Zapach miodu, cynamonu i wieków historii ukrytej w czerwonej cegle. Bo Toruń, moi Państwo, to nie było zwykłe miasto. To była dama w gotyckiej sukni, która pachniała świeżymi piernikami od Weese’go.
Proszę sobie wyobrazić niedzielne popołudnie. Słońce leniwie odbija się w nurcie Wisły, a my – eleganckie torunianki – spacerujemy Bulwarem Filadelfijskim, trzymając koronkowe parasolki. Obok nas, z lekkim brzękiem ostróg, przechodzą oficerowie z Wyższej Szkoły Intendentury. Ukłon kapeluszem, dyskretny uśmiech, szelest jedwabnej sukni... Tak, w Toruniu fason był rzeczą świętą!
Gdy wieczór zapadał nad Rynkiem Staromiejskim, a światła latarni odbijały się w szybach kawiarni 'Bristol', miasto nabierało innego rytmu. Wąskie uliczki szeptały legendy o flisakach, a zza uchylonych drzwi restauracji dobiegały dźwięki tanga. Ale to nie był ten warszawski, gorączkowy pośpiech. Tu, pod okiem Mikołaja Kopernika, czas płynął jakby dostojniej, z większym szacunkiem do każdej przeżytej chwili.
Pamiętam ten blask neonów nad kinem 'Światowid' i smak lodów u włoskiego mistrza na Szerokiej. Pamiętam też to poczucie dumy – że jesteśmy tu, na Pomorzu, w naszym najpiękniejszym, białym od rzecznych mgieł Toruniu.
(Podchodzi do brzegu sceny, patrzy w stronę publiczności z nostalgią)
Dziś, gdy idę brukiem ulicy Żeglarskiej, wciąż słyszę tamto echo. Echo kroków dawnych mieszkańców, szum dawnych rozmów o polityce i sztuce. Bo przedwojenny Toruń to nie były tylko mury. To była obietnica pięknego życia, złożona między jednym a drugim uderzeniem zegara na wieży Ratusza.
Zanim wrócą Państwo do swoich spraw, proszę przez chwilę poczuć ten zapach miodu i wolności... On wciąż tu jest. Wystarczy przymknąć oczy.”



Po zakończeniu Uroczystości 
w sali gimnastycznej,
zapraszamy uczniów oraz nauczycieli 
na poczęstunek.


Organizator
Renata Jaroszewska Brudnicka






sobota, 24 stycznia 2026

Studniówka 2o26.

 




Drodzy Maturzyści!


Przez cztery lata obserwowaliśmy 

Waszą ontogenezę 

– od nieco zagubionych pierwszoklasistów 

po dojrzałe osobniki, 

gotowe do podboju świata. 


Życzę Wam, 

aby dzisiejsza noc była czasem 

zasłużonej regeneracji sił 

przed końcowym etapem 

edukacyjnej ewolucji.


Niech Wasze synapsy pracują dziś 

wyłącznie na fali endorfin, 

a poziom kortyzolu spadnie do zera. 


Pamiętajcie, 

że życie to nie tylko walka o byt, 

ale przede wszystkim umiejętność 

cieszenia się chwilą. 


Patrząc na Was dzisiaj, 

widzę ogromny potencjał, 

który drzemie w każdym z Waszych genów. 


Studniówka to symboliczny 

moment przejścia 

– czas, w którym powoli opuszczacie 

bezpieczną niszę ekologiczną szkoły.


Życzę Wam, 

abyście na egzaminach maturalnych 

wykazali się taką samą adaptacją 

do trudnych warunków, 

jaką prezentowaliście na moich lekcjach. 


Niech Wasza pasja rozwija się 

w sposób nieograniczony, 

a każdy wybór przybliża Was 

do realizacji marzeń.


Wysokiego stężenia serotoniny na parkiecie.

Prawidłowego metabolizmu 

po studniówkowym poczęstunku.

I braku jakichkolwiek mutacji 

w planach na przyszłość!


Bądźcie dumni ze swoich osiągnięć 

– ja jestem!

Jesteście wartością dla całego Świata. 

Nigdy o tym nie zapominajcie. 


Bawcie się doskonale!

Pięknego balu!


dmyk








środa, 31 grudnia 2025

Happy New 2o26 Year.

 



Dla Dyrekcji, Grona Pedagogicznego 

oraz Pracowników Szkoły.


Z okazji nadchodzącego Nowego Roku 2026

całej Społeczności 

VI Liceum Ogólnokształcącego w Toruniu 

składam najserdeczniejsze życzenia. 

Niech ten rok będzie czasem stabilizacji, 

satysfakcji z pracy dydaktycznej oraz dumy 

z sukcesów naszych uczniów. 

Dyrekcji i Nauczycielom życzę 

niesłabnącej pasji, 

a wszystkim Pracownikom pomyślności 

w życiu osobistym. 

Niech toruński duch kopernikański 

inspiruje nas wszystkich do sięgania po to, 

co wydaje się nieosiągalne.


Dla uczniów i maturzystów VILO! 


Wchodzimy w 2026 rok! 

Życzymy Wam, 

aby ten rok był wolny od stresu, 

a pełen dobrych ocen 

i jeszcze lepszych wspomnień z korytarzy 

przy Wojska Polskiego. 

Maturzystom życzymy 'jasności umysłu' 

nie tylko w maju, 

ale przez cały okres przygotowań. 

Niech każda przerwa będzie pełna śmiechu, 

a każda lekcja przybliża Was 

do realizacji marzeń. 

Pamiętajcie – przyszłość należy do tych, 

którzy wierzą w piękno swoich marzeń!


Wkraczając w rok 2026, 

życzymy całej społeczności VILO, 

aby wartości takie jak wytrwałość 

i solidarność 

– tak bliskie naszemu Patronowi 

– towarzyszyły nam każdego dnia. 

Niech nowy rok przyniesie pokój, 

wzajemne zrozumienie 

i siłę do pokonywania wszelkich trudności. 

Niech nasza szkoła będzie miejscem, 

w którym każdy czuje się 

bezpieczny i doceniony.




dmyk



piątek, 19 grudnia 2025

Życzenia z okazji Świąt Bożego Narodzenia.

 


















***





Drogie Grono Pedagogiczne, Pracownicy, 

Uczniowie oraz Rodzice

VI Liceum Ogólnokształcącego!

W ten magiczny czas, 

gdy świat otula się świątecznym blaskiem, 

chcielibyśmy złożyć Wam 

najserdeczniejsze życzenia.

Niech nadchodzące 

Święta Bożego Narodzenia przyniosą Wam:

Radość płynącą 

ze wspólnie spędzonych chwil 

w gronie najbliższych.

Wytchnienie od codziennego pośpiechu 

i szkolnych obowiązków.

Nadzieję i wiarę 

w pomyślność Nowego Roku.

Ciepło i dobroć w sercach, 

które umacniają naszą szkolną społeczność.


Życzymy Wam, 

aby przy wigilijnym stole 

nie zabrakło wzajemnego szacunku, 

uśmiechu i poczucia jedności, 

które na co dzień budujemy 

w murach Szóstki. 

Niech ten czas będzie okazją do refleksji 

i naładowania baterii 

przed nowymi wyzwaniami!


W nadchodzącym Nowym Roku 2026 

życzymy wszystkim Sukcesów 

– zarówno tych edukacyjnych, 

zawodowych, jak i osobistych. 

Oby był to rok pełen zdrowia, 

inspirujących lekcji i spełnionych marzeń.


Wesołych Świąt 

i Szczęśliwego Nowego Roku!





dmyk